10. Rozszerzamy dietę maluszka

Stając się rodzicem wkraczamy na ścieżkę pełną zakrętów, wielu rozdroży, znaków zapytania i niewiadomych. Nie da się przygotować do macierzyństwa w żaden sposób. Powiem Wam dziś czego ja się bałam, gdy mój syn pojawił się już na świecie. Nie było to klasyczne: „a co jeśli on będzie płakał i nie będzie chciał się uspokoić”, tu …

Czytaj dalej 10. Rozszerzamy dietę maluszka

Reklamy

9. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia

Znasz to. Czas, gdy chcemy by wszystko było idealne, czyste (dom) i smaczne (potrawy). Gdy wchodzisz do galerii handlowej i słyszysz donośne „ho ho ho”. Gdy piosenki świąteczne od miesiąca brzmią Ci w uszach. Gdy ludzie wyrywają sobie z rąk ozdoby świąteczne i walczą o najładniejszą choinkę. Czas, gdy wszyscy biegają robiąc wszystko na ostatnią …

Czytaj dalej 9. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia

8. Pani bardzo nieidealna, lecz szczęśliwa.

Wchodzisz niespodziewanie, niezapowiedzianie (jak za dawnych lat) do mojego mieszkania i co widzisz?  Psia sierść na panelach, potykasz się o zabawki na podłodze. Na stole leżą chrupki, a na ławie chusteczki nawilżane, jakiś klocek i aspirator do nosa. Nie ma obrusa, bieżnika, ani ładnej dekoracji. Idziesz dalej. W łazience nad wanną wisi rząd pieluch tetrowych, …

Czytaj dalej 8. Pani bardzo nieidealna, lecz szczęśliwa.

7. Czego się boją dorośli? Czego boi się duża Marta?

Strach. Lęk. Niepokój. Towarzyszą nam przez całe nasze życie. - Mamo, zostaw włączone światło – mówiłam jako mała dziewczynka. Dzieci boją się wielu rzeczy: ciemności, obcych ludzi, hałasu… a mój niespełna 5-miesięczny szkrab boi się grających zabawek. A czego boimy się my dorośli? Nieznanego. Zmian. O! Na tym ostatnim teraz się skupię. Zmiany , zmiany… …

Czytaj dalej 7. Czego się boją dorośli? Czego boi się duża Marta?

6. Czy bycie Zosią-Samosią jest rzeczywiście takie złe?

„Ja siam/a!” – krzyczą nie raz dzieci. Oho! Też tak krzyczałam. I na taką Zosię-Samosię wyrosłam, z czego wcale nie jestem dumna. Takie zaradne Zośki to mają zawsze trudniej. Dlaczego? Bo muszą przejść dłuższą drogę zanim do nich dotrze, że naprawdę czyjaś pomoc jest im niezbędna i że nie zawsze(lecz czasami!) wszystko wiedzą najlepiej. Skąd …

Czytaj dalej 6. Czy bycie Zosią-Samosią jest rzeczywiście takie złe?

5. O tym się nie mówi, czyli połóg moimi oczyma.

Już jest! Moje wielkie, małe szczęście. A dziś kończy dokładnie miesiąc i dopiero dziś poczułam się na siłach by coś napisać. Co to był za miesiąc! Istne szaleństwo. Do sedna. Będąc w ciąży nie mogłam się doczekać kiedy przytulę swoje maleństwo do piersi. Ta niecierpliwość mieszała się jednak z olbrzymim strachem przed porodem. Jak to …

Czytaj dalej 5. O tym się nie mówi, czyli połóg moimi oczyma.

4. O matko! Czyli przygotowania do macierzyństwa pełną parą.

Jak ten czas leci! Pamiętam, to był początek wakacji. „Myślę, że to dobry moment na powiększenie naszej rodziny. Mamy psiaka, ślub za miesiąc, mamy pracę i ciasne, lecz własne, M.” – powiedziałam. „No ok. Ale bez spiny. Nie chcę tak z kalendarzem w ręku”  – powiedział Sz. I udało się. Mamy luty, a ja przygotowuję …

Czytaj dalej 4. O matko! Czyli przygotowania do macierzyństwa pełną parą.